piątek, 22 marca 2013

Od Angie - Nowy dom

Tego dnia śnieżno- biała wilczyca imieniem Angie szła przez las. Był akurat pierwszy dzień wiosny, więc wszędzie kwitły kwiaty. Trawa mocno pozoeleniała, a gdzie nie gdzie leżały małe kępki śniegu. Było pięknie. Ale Angie szukała tylko jednego. Przebiśniega. To był jej ulubiony kwiat. Kwiat życia. Zamknęła oczy, i zaczęła węszyć. Jak prawdziwy, piracki wilk. W końcu nim była! xD po kilku minutach buszowania wyczuła wyraźny zapach ów kwiatu. Gdy podjęła odpowiedni trop, nagle BUM! Zderzyły się z kimś i upadła. Była akurat nad wodospadem. Nieszczęsnym trafem poturlała się kilka metrów. Nadal leżąc powoli otrorzyła oczy i zobaczyła biegnącego w jej kierunku basiora. Wystraszyłam się, bowiem wydawał się... Chłodny. Błyskawicznie wstała i wycofała się. Ale w pewnej chwili poczuła, że straciła grunt pod prawą tylną łapą. Spojrzała się za siebie, i zobaczyła, że jej łapa wisi w powietrzu. Stała na urwisku!Spokrzała się w przód. Wilk był coraz bliżej niej, więc nie wiedziała co robić. Ale w pewnej chwili poczuła ukłucie w sercu i w jednym momencie ujrzała to coś w biegnących wilku. To była... Nadzieja. Ale coś jeszcze. Zanim się zorientowała, urwisko się zerwało i teraz trzymała się przednimi łapami wyrastającego metr niżej korzenia, który w każdej chwili mógł się urwać. Spojrzała w górę i ujrzała wilka. Był wystraszony, zdeterminowany i... Uradowany... Jego oczy były piękne... Ona spojrzała na niego swymi ogromnymi, niebieskimi oczyma. Wpatrywali się w siebie tak przez chwilę, lecz zaraz potem gałąź nadpękła, a ona ze łzami w oczach zawołała:
- Pomóż!


Ranger dokończ.


Za opowiadanie Angie otrzymuje 5 000 Złota. ;)
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz